wtorek, 3 lutego 2015

Azja 2015 część 1

W zeszły wtorek , czyli dokładnie tydzień temu wyjechaliśmy na dwu i pół tygodniowe wakacje. 
Jako, ze my zawsze pod prąd, 
to nie wybraliśmy się na narty jak większość 
tylko pojechaliśmy w ciepłe kraje.


Poniżej kilka szybkich słów skreślonych przy wystarczajym dostepie do internetu i przy przypływie moich sił witalnych, bo wiadomo jak sie jest na wakacjach to sił zazwyczaj brakuje.
A wiec, Linią Emirates polecieliśmy  do Dubaju i tu mieliśmy kilkugodzinny stop over. Z wyjściem z lotniska, nie mieliśmy najmniejszego problemu, ale z wynajęciem samochodu już tak bo okazało się, że wszystkie samochody zostały już wypożyczone. 
No trudno, skorzystamy z usług taksówek.  Niestety postój w Dubaju wypadł nam w nocy i prawie wszystkie miejscowe atrakcje były już pozamykane 
(tj pokaz fontann, oceanarium, nie widzieliśmy tez niestety wysp w kształcie palm), ale za to zgubiliśmy się w centrum handlowym w środku nocy z którego nie potrafiliśmy znaleźć wyjścia, dobre i to.

Dubaj jest przepełniony bogactwem, a pozakrywane od góry do dołu panie szaleją wydając fortunę w markowych sklepach - musze przyznac, że wygląda to co najmniej dziwnie.

Z Dubaju polecieliśmy do Bangkoku, spedziliśmu tu dwie noce. 
Bangkok, ze swoim rwetesem, tuk tukami, niekończącymi się korkami, bardzo przypadł mi do gustu już kilka lat temu i za każdym razem gdzy jesteśmy w Azji, nie mogę  sobie odmówić przyjemności by spędzić tu trochę czasu. 

Z Bangkoku  udaliśmy się droga powietrzna do Kambodży, po godzinie lotu, skanowaniu siatkówki oka, skanowaniu wszystkich linii papilarnych i wyrobieniu sobie wizy byliśmy w miasteczku Siem Reap, czyli punkcie wypadowym do Angkor Wat tj, najbardziej znanej świątyni w Kambodży, najwieksza karierę zrobiła występując w filmie Angelina Jolie tj Tomb Raider.

Kambodża jest biedna, dotknięta  piętnem Czerwonych Khmerów i Pol Pota, ale ludzie są niesamowici, uśmiechnięci, zadowoleni z życia i naprawdę przyjaźni   i pomocni. 

Po zwiedzaniu Angkor Wat autokarem sypialnianym udaliśmy się w 300 kilometrowa nocna podróż do stolicy Phnom Phem. Jechaliśmy podobno jedyna w całej Kambodży droga asfaltową, ale ja uważam, że asfalt odczepił się od niej przynajmniej jakieś 20 lat temu i został sam tłuczeń, i dziury. Cała podróż trwała ok 8 godzin i była naprawdę mecząca.

Z Kambodży znowu samolotem linii Air Asia polecieliśmy do stolicy Malezji Kuala Lumpur.

Mieszanka kulturowa jaka tu ma miesce jest niesamowita, hindusi, muzułmanie, biali, kolorowi, ludzi jet tu naprawdę dużo i o dziwo wszyscy żyją za-pan-brat.

Własnie teraz pisze z Kuala, pogoda jest mocno wakacyjna ok 35 stopni, 
a za dwa dni lecimy na wyspy wiec już się nie mogę doczekać!

A poniżej kilka zdjęć z naszej wycieczki:

Nasz samolot - Okęcie
Menu na pokładzie
Zachód słońca widziany z pokładu 
Dubaj robi wrażenie nie tylko z powietrza
Makieta centrum handlowego
Rozpiska sklepów - trochę tego tu mają ...
Autochtoni 
Wodospad w centrum handlowym?  Proszę bardzo :)
Sztabka złota z automatu ? Nie ma problemu !
Tajlandia
Tuk tuk
Bangkok
Bangkok
Fanta truskawkowa - moja ulubiona
Tuk Tuk
Czosnek dostępny w każdej postaci
Spring rolls
Rybę?
Na targu kwiatowym
Na targu kwiatowym
Na targu kwiatowym
Król, najważniejszy facet w całej Tajlandii
Lot FD 614

Azjatycka lemoniada
Budda
Angkor WAT
Nasz kierowca
 Miejscowym też sie podoba 
Wat
Świątynia 
Angkor
Shake shop
Przyprawy
Mali Khmerzy
Monk
Szykuje się obiad...

Wieża TV w Kuala Lumpur 421 m
Petronas Twin Towers 452 m
Petrons widziane z wieży TV
:)

2 komentarze:

  1. Ale super !!! Tylko pozazdrościć !!! Tacy to pożyją !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też tam chcę - następnym razem jadę z Wami.
    Lary Croft tam przypadkiem nie było?
    Pozdrawiam Kris

    OdpowiedzUsuń